surowce okruchowe

Indeks
Biżuteria ręcznie robiona .... Falling in...
 

Temat: Kopalnia złota w Złotoryji
" />Kopalnia Złota Aurelia


Złotoryja, góra Świętego Mikołaja

Długość trasy: 100 m.

Jak dojść: Turyści niezmotoryzowanie powinni kierować się w stronę cmentarza ulicą Cmentarną, następnie skręcamy w ul. B. Chrobrego, schodzimy w dół przy byłej Fabryce Obuwia, do rzeki Kaczawy u podnóża Góry Świętego Mikołaja znajduje się Kopalnia Złota Aurelia.

Turyści zmotoryzowani, drogą na Chojnów, wjazd od ul. Chojnowskiej, droga w lewo /przy Hurtowni obuwia/, następnie droga w prawo wzdłuż ogrodzenia cmentarnego i ogródków do końca drogi.

Trochę historii: Obszar Pogórza Kaczawskiego od stuleci należał do znanych regionów górniczych. Skomplikowana budowa geologiczna, a także występowanie na powierzchni różnowiekowych kompleksów skał sprzyjały poszukiwaniom geologicznym. Od dawna w tej części Sudetów eksploatowano rudy miedzi, żelaza, baryt, surowce skalne, a przede wszystkim złoto.

Poszukiwanie kruszców było dla Złotoryi - stolicy polskiego złota, położonej na Pogórzu Kaczawskim, najważniejszym czynnikiem miastotwórczym. Dlatego też na zamku w pobliskiej Rokitnicy, Książe Henryk Brodaty nadał osadzie Aurum magdeburskie prawa miejskie. Był to pierwszy udokumentowany przypadek w Polsce a stało się to w roku 1211 a więc wcześniej niż np. w przypadku Legnicy, Wrocławia czy Drezna. Ustrój prawny Złotoryi stał się wzorem dla wielu nowolokowanych osad w XIII wieku. Niewiele miast w Europie Środkowej może poszczycić się posiadaniem od niemal 800 lat praw miejskich. Pierwsze nazwy Złotoryi związane były ze złotem; Aureus Mont, Aurum, Aurimontium, Goldberg.

Tereny te od dawna słynęły z pokładów złotonośnych eksploatowanych na szerszą skalę już od XI wieku. Powstało tu wiele kopalni i szybów. Jedne z bardziej znanych kopalni to Golden Schlag, Golden Rad, Fuchs Winkel, Zum Reisicht, Siben Buten i Auf der Hube.

Podobnie jak legendarny dziki Zachód był magnesem dla poszukiwaczy złota i to dzięki niemu powstało wówczas wiele nowych osad, tak i tutaj do Złotoryi ciągnęli swego czasu wszyscy dla których magia złotego kruszcu była sposobem na życie. Potraficie sobie wyobrazić, odważnych mężczyzn w filcowych kapeluszach i towarzyszące im piękne kobiety którzy całe swoje zdolności i majątki poświęcali złotej gorączce? To był prawdziwy i realny dziki zachód w Kaczawskim wydaniu

Gorączka złota opanowała również współczesnych nam poszukiwaczy złota, przygód i dobrej zabawy przybywających w Kaczawskie. Do końca moich dni będę pamiętał pierwszą miskę i pierwsze drobiny złota wypłukane w okolicach Organ Wielisławskich. Wszyscy którzy czytając te słowa już widzą góry złota póki co niech zapoznają się z technikami płukania i wydobywania tego kruszcu, więcej w ikonie złoto i na stronach Polskiego Bractwa Kopaczy Złota oraz Polskiego Centrum Płukania Złota.

Dziś płukanie złota to głównie forma rekreacji, pozyskuje się je z rzeki płucząc żwir specjalnymi miskami. Przy okazji warto zwiedzić jedyną udostępnioną dla ruchu turystycznego pozostałość po górnictwie złota na terenie Złotoryi - Kopalnię Złota Aurelia.

Górnictwo złota w okolicach Złotoryi rozwinęło się głównie na złożach osadowych - aluwialnych. Wydobycie takie prowadzono w piaskach złotonośnych, odsłaniających się na zboczu doliny Kaczawy. Do tych pokładów dostawano się poprzez kopanie głębokich rowów o średnicy 2 - 3 metrów, które w dolnej części kończyły się komorami eksploatacyjnymi. Urobek wyciągano na powierzchnię gdzie poddawano go przesiewaniu i przemywaniu. Średnia koncentracja w hałdach złota wynosi obecnie ok. 0,15 - 0,2 grama na tonę. Pierwotnie osady te miały prawdopodobnie około 2 a miejscami nawet do 15 gramów złota na tonę. Ale nie tylko ze skał okruchowych pozyskiwano złoto. W dolinie Kaczawy eksploatowano również żyły okruszcowane złotem w obrębie twardych skał takich jak diabazy, ryolity czy łupki. Przykładem eksploatacji w skale diabazowej jest Kopalnia Złota "Aurelia" pod górą Świętego Mikołaja. Dzieje tej kopalni giną w mrokach historii. Wiadomo, że jeden z jej szybów wykuto około roku 1660. Kopalnia kryje jeszcze wiele tajemnic, z niewiadomych przyczyn część chodników została zasypana przez wycofujące się z tych terenów wojska niemieckie. Być może zasypane chodniki kryją w sobie bogate zasoby złota, niezmierzone skarby lub ważne dokumenty. Te i inne tajemnice próbują odkryć eksploratorzy, jednak na rozwiązanie tych zagadek musimy jeszcze poczekać. W 1997 roku odkryto jeden z tajemniczych szybów zasypanych przez Niemców po II wojnie światowej, od imienia odkrywcy zwany szybem "Karola". Jest jeszcze nieudostępniony do zwiedzania, gdyż nadal trwają tam prace eksploratorskie i zabezpieczające. Szyb "Karola" ma wysokość 27 m. Znajdują się w nim liczne boczne korytarze, jeszcze nie spenetrowane i niezbadane.

Dodatkową atrakcją Kopalni są licznie występujące tu duchy. Zwiedzający często mogą zaobserwować dziwne zjawiska występujące tutaj, np. niezwykłe odgłosy. Grozy dodaje legenda o tajemniczej śmierci i przekleństwie mnicha. Często turyści wychodząc z kopalni są przekonani, że weszli w kontakt z duchem. My nie zaprzeczamy anie nie potwierdzamy, mamy nadzieję, że w najbliższym czasie będą mogli się sami państwo o tym przekonać.

ze strony: www.kaczawskie.pl/aurelia.htm
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=25536





 
 
Pokrewne
 
 
   
Copyright 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates